TREMA — walczyć, czy pogodzić się

Stres mówcy
STRES
Fot. Pixabay.com

Patrząc z perspektywy 11 lat pracy, jako Trener Wystąpień Publicznych widzę, że większość moich klientów przychodzi po pomoc ze względu na jedną przypadłość — tremę. Bez znaczenia jest wykształcenie, wykonywany zawód, status, bo kiedy trzeba stanąć przed grupą obcych osób, by przemawiać, zaczyna się kłopot.

To chwila, kiedy doskwiera nieprzyjemny, przenikliwy stan ducha wpływający na stan ciała. Ten stan burzy porządek Twoich myśli, nawet będąc przygotowanym, go czujesz.

Pewna ilość osób decyduje się na ucieczkę przed tremą, bo woli zrezygnować, niż zaryzykować. Jeśli jednak zrezygnuje, to później często żałuje, że się poddała, że jednak mogła wystąpić. Zaczyna unikać okazji do wystąpień publicznych, przez co traci wiele okazji do awansu, do kontaktów międzyludzkich, do uczucia radości. 

Pewna ilość osób nie rezygnuje, bo rezygnacja zostałaby uznana za tchórzostwo, co mogłoby zniszczyć szanse na awans, na miłe rozmowy w pracy i po prostu nie można odmówić szefowi. Trema jest dla nich trudnym przeżyciem, jednak wiedzą, że nie da się jej uniknąć.

Pewna ilość osób obawia się tremy, lecz podchodzi do tego świadomie. Akceptuje jej istnienie i staje na wysokości zadania. Wchodzą na scenę, często wzdychając, szybko wchodząc, szybko mówiąc, szybko kończąc. Jak skończą, cieszą się, że mają to za sobą.

Pewna ilość osób szuka okazji do wystąpień, bo smak tremy pobudza ich, daje im poczucie, że żyją, że zdobywają swój kolejny szczyt. Są dumni z tego, że pokonali kolejny szczyt. Myślą o sobie z dumą, śmieją się sami do siebie, że pokonali znowu tremę.

Pomyśl, jak trema wpływa na Twoje życie i działania. Bądź przed sobą szczery. Najlepiej zapisz na papierze swoje przemyślenia. Spójrz na tę sytuację z dystansem.

Oczywiście warto temat tremy zgłębiać, by sobie lepiej z nim radzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.