25 maja 2014 | Posted in Andrzej Różański, Moje historie, Przemawianie, Przygotowanie do przemówienia, Wiedza

Jestem ekspertem trenerem specjalizującym się w wystąpieniach publicznych.

Prawda jest taka, że kiedyś zrezygnowałem z wysokich zarobków,
bo nie chciałem przemawiać publicznie, tak, to prawda…

Jestem Trenerem Wystąpień Publicznych, prowadzę szkolenia managerskie w zakresie wystąpień publicznych "przemawiania" oraz szkolenia trenerskie.

8 komentarzy

  1. Andrzej
    28 maja 2014

    Marto

    Ja się nie przyznaję do tremy, stresu.
    Tremę ma każdy mówca, większą lub mniejszą.
    Aktorzy także mają tremę.

    Przyznając się do stresu odbierasz słuchaczom dobre przemówienie.
    Od tej chwili ludzie będą czekać na Twoje potknięcie…

    W momencie kiedy rozpoczynasz przemówienie masz cel i już.
    Trzeba ćwiczyć swoje wystąpienie, by zmniejszyć tremę.

    Wyobraź sobie, że wchodzisz na szczyt górski i go zdobyłaś.
    Potraktuj tak samo wejście na podium 🙂

  2. Andrzej
    28 maja 2014

    Krystyno

    Rozumiem, że miałaś dużą tremę i jakoś się udało, właśnie – udało się.
    Nie polecam jakichkolwiek środków uspakajających, gdyż trzeba mieć pełną kontrolę nad swoim postępowaniem.
    Polecam techniki relaksacyjne, wizualizację i trening.

  3. Krystyna B
    28 maja 2014

    Ja na swoim pierwszym wystąpieniu wypiłam herbatę z melisą i jakoś mi się udało.
    Teraz nie przyjmuje już propozycji prowadzenia prezentacji, zlecam młodszym 🙂

  4. Marta
    28 maja 2014

    Nie wiem, czy jeśli rozpoczynam swoją prezentację mogę się przyznać do tremy?

    Nie umiałabym zrobić jak Pant to zrobił na swojej prezentacji.

    Pozdrawiam

  5. Fragler
    28 maja 2014

    Ha, ha, to Ciebie stres już kiedyś zżarł…

  6. Basia K
    27 maja 2014

    He, he, to miałeś przeżycie.
    Patrząc jak teraz sobie radzisz, nie powiedziałabym, że kiedyś miałeś z tym kłopot.
    Dobrze, że uporałeś się z tym, teraz możesz pomagać innym…

  7. Stanisław
    27 maja 2014

    Witaj Andrzeju

    Zadziwiasz mnie przyznając się do swojej wcześniejszej decyzji. Mało kto się przyzna.
    Teraz sobie świetnie radzisz 🙂

  8. Maciej P
    26 maja 2014

    Widzę, że uczciwie podszedłeś do tematu.
    Super, że mówisz szczerze.
    Wydawało mi się, że się z tym darem urodziłeś 🙂

    Pozdrawiam